Miłość jest jak narkotyk.
Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A
następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg,to
jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią
panować.Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o
niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz
się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej trzy godziny, a zapominasz
na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu – czujesz to samo co narkomani,
kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką
cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszystko,
by zdobyć miłość.
Ja tak niestety miałam. Kochałam go, byłam gotowa mu oddać życie... a ten co ? Nie docenił tego co dla niego robię. On bajerował wszystkie dziewczyny ami nic do tego, ale jak jakiś przystojny chłopak bajerował to moim zadaniem było ich odganiać od siebie. Pewneo wieczoru przyszłam do jego domu zrobić niespodziankę... a sama zastałam niemiłą niespodziankę. W jego łóżku leżał on i jakaś zdzira.
Boże!! Jaka ja byłam ślepa. Po części mu dziękuję a po części jestem nieźle wkur...Pardon, wkurzona. Dziękuję mu za to bo się zmieniłam na lepsze. Znalazłam tymczasową pracę w aencji modelingu. Spełniałam swoje marzenia, pomagam swojej starszej siostrze Rachel w studiu nagraniowym. To ona zawsze podtrzymywała mnie na sercu. W końcu jeden telefon odmieni wszystko...
_____________________________________________
Jest !! jest prolog, jeszcze dzisiaj dodam pierwszy rozdział. Robię wszystko do przodu
,ponieważ jakbym nie mogła pisać albo coooś wypadnie to mam rozdziały napisane. Proszę komentujcie
Nats.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz